Kiedy z miasta, wylęganie się, Chodzę…

Kiedy z miasta, wylęganie się, Chodzę
I idę do publicznej cmentarza,
kratki, słupki, ozdobny grób,
Pod któremi gnije cały martwy kapitał,
W bagien i tak ciasno rzędu,
Jako goście chciwy na stole ubóstwa,
kupcy, urzędnicy martwe mauzolea,
Tani nóż niedorzeczne przedsięwzięcie,
Nad nimi inskrypcje prozą i wierszem
O zaletach, służby i rangi;
Według starych wdów Rohacze płaczących miłosne,
Złodzieje odkręcona od filarów urny,
groby slimy, który jest także tutaj
najemcy Zevayuchi do niego w oczekiwaniu rano, -
Takie myśli zmartwiony mi wszystkie przewody,
Co złego jest w moim przygnębienia.
Choć pluć tak uciekać ...
Ale jak dla mnie to przyjemność
jesień czasami, bezruch wieczór,
We wsi cmentarz odwiedzić rodowa,
Gdzie śpi martwy w uroczystej reszty.
Jest miejsce ozdób groby;
Są wspina ciemną bladą złodziej w nocy;
Niedaleko kamienia stuletnim, pokryta żółtego mchu.
Wieśniak przechodzi z modlitwy iz westchnieniem;
Na wolnych polach miejsce i małych piramid,
geniusze Beznosov, rastrepannыh Harith
Powinien on być szeroko trumny dębowe z ważnym,
Wahanie i jadalnia ...

Oceniać:
( Brak ocen )
Podziel się z przyjaciółmi:
Aleksander Puszkin
Zostaw swój komentarz 👇