Chodzę po tętniące życiem ulice…

Chodzę po tętniące życiem ulice,
L wejść do świątyni w zatłoczonym,
L siedzieć między chłopcami szalonych,
Oddaję moje sny.

mówię: promchatsya roku,
A ilu z nas nie są widoczne,
Wszyscy chodźmy na dół pod wiecznych łukami -
A ktoś już godzina.

L spojrzenie na ustronnej Oak,
I wyobrazić: las patriarcha
Przeżyć mojego życia zapomnienie,
Jak on przeżył wiek ojców.

Dziecko pieszczoty słodkie eh,
Już myślę: Przepraszam!
Przyznaję się umieścić;
Mam czas aby jątrzyć, Ci kwitną.

codziennie, co godzinę
Przywykłem Duma posiadania,
Zbliżający się rocznica śmierci
Pomiędzy nimi starając się odgadnąć.

I gdzie mogę wysłać śmierć losu?
W Boyu ciebie, za granicą, w fale?
Lub sąsiedniej doliny
Moje prochy będą ochłodzeniu?

I chociaż ciało nieprzytomnej
Równe wszędzie zgnilizna,
Ale bliżej słodkim limitu
Kiedyś wszyscy chcieli odpocząć.

I niech trumnę przy wejściu
Młode życie zabaw,
I obojętny charakter
Beauty świecą wiecznie.

Oceń to:
( Brak ocen )
Podziel się z przyjaciółmi:
Aleksander Puszkin
Zostaw odpowiedź

  1. Jane Khalili

    yaaaaa👍👍❤☺ dobry nieco złych diyil😄😄 przyjść güzel😂😂💔💔😢🏩🏩

    Odpowiadać